Wiem, że wielu rodziców marzy o tym, żeby dziecko samo sięgało po książki, zamiast traktować czytanie jak obowiązek. Dobra wiadomość jest taka, że naprawdę da się to osiągnąć. Trzeba tylko zmienić podejście. Zamiast zastanawiać się nieprzerwanie, jak zachęcić dziecko do czytania, warto pomyśleć, jak sprawić, by książka zaczęła kojarzyć się mu z przyjemnością, bliskością i odkrywaniem świata. Dobrym rozwiązaniem jest chociażby czytanie przez zabawę dla dzieci, które daje świetne efekty bez presji i bez walki o każdą stronę.
Zacznij od książek, które naprawdę pasują do dziecka
To jeden z najważniejszych kroków. Jeśli książka jest za trudna, za długa albo po prostu nie trafia w zainteresowania dziecka, nawet najlepszy pomysł na wspólne czytanie może się nie sprawdzić. Zawsze powtarzam, że jedne z najskuteczniejszych sposobów na zainteresowanie dziecka książkami zaczynają się od dobrego dopasowania tytułu do wieku, charakteru i etapu rozwoju. Dla jednego dziecka idealne będą krótkie, rytmiczne historie, dla innego książki z okienkami, dźwiękami albo wyrazistymi ilustracjami. Są też dzieci, które najlepiej reagują na humor, zwierzęta, pojazdy, księżniczki albo książki o codziennych emocjach. Kiedy trafimy w ten właściwy punkt, książka przestaje kojarzyć się dzieciom z zadaniem do odhaczenia i zaczyna być czymś ekscytującym.
Nie każ czytać – zapraszaj do wspólnej zabawy
Jeśli chcemy wiedzieć, jak zamienić czytanie w zabawę, musimy wyjść poza samo siedzenie z książką i odczytywanie tekstu od początku do końca. Dziecko nie zawsze ma ochotę słuchać w skupieniu przez kilkanaście minut, ale bardzo chętnie będzie zgadywać, naśladować głosy, szukać szczegółów na ilustracjach albo dopowiadać, co wydarzy się za chwilę.
Świetnie działają tu proste aktywności:
- zadawanie pytań typu „Jak myślisz, co będzie dalej?”,
- wspólne nazywanie obrazków i bohaterów,
- udawanie głosów postaci,
- odgrywanie scen z książki,
- szukanie na stronach konkretnych elementów.
To właśnie takie drobiazgi sprawiają, że pojawia się nauka czytania przez zabawę, a nie napięcie związane z koniecznością prawidłowego wymawiania wszystkich słów.
Wykorzystuj ruch, emocje i codzienne rytuały
Nie każde dziecko uczy się najlepiej w bezruchu. Wiele dzieci dużo lepiej reaguje wtedy, gdy czytaniu towarzyszy działanie. Dlatego bardzo lubię łączyć książki z ruchem, odgrywaniem scenek albo prostymi zadaniami do wykonania. Jeśli w historii pojawia się pies, można szczekać. Jeśli bohater skacze, można skakać razem z nim. Jeśli książka opowiada o zasypianiu, warto stworzyć spokojny wieczorny rytuał wokół wspólnego czytania. To są naprawdę skuteczne techniki zabawy rozwijającej czytanie, bo dziecko nie tylko słucha tekstu, ale też przeżywa go całym sobą. Dzięki temu lepiej zapamiętuje słowa, chętniej wraca do historii i buduje pozytywne skojarzenia z książką.
Pozwól dziecku decydować
Bardzo często, gdy rodzic zastanawia się, jak zachęcić dziecko do czytania, skupia się głównie na tym, co warto czytać w kontekście wartości edukacyjnej niesionej przez tekst. Ja patrzę na to trochę inaczej: na początku ważniejsze od ambitnej listy lektur jest to, żeby dziecko poczuło, że książki są dla niego. Właśnie dlatego warto dawać wybór. Niech zdecyduje, którą książkę dziś otwieracie, którą stronę chce obejrzeć jeszcze raz, którego bohatera lubi najbardziej. To daje poczucie sprawczości, a kiedy dziecko czuje, że ma wpływ, dużo chętniej wchodzi w kontakt z książką. Takie małe decyzje to jedne z najlepszych sposobów na zainteresowanie dziecka książkami, zwłaszcza jeśli wcześniej czytanie kojarzyło się z przymusem.
Czytajcie krótko, ale regularnie
Naprawdę nie trzeba od razu czytać długo. Lepiej poświęcić 10 minut codziennie niż robić jedną dużą sesję raz na tydzień. Krótkie, przyjemne spotkania z książką budują nawyk i oswajają dziecko z czytaniem bez zmęczenia. To ważne szczególnie wtedy, gdy dopiero wprowadzamy czytanie przez zabawę dla dzieci i chcemy uniknąć zniechęcenia.
W codzienności świetnie sprawdzają się:
- książka przed snem,
- wspólne oglądanie jednej lub dwóch stron po przedszkolu,
- czytanie w aucie lub w podróży,
- zabawa książką w weekend bez pośpiechu.
Regularność działa lepiej niż presja. Dziecko zaczyna traktować książkę jak naturalny element dnia, a nie wyjątkowy obowiązek.
Książka może być początkiem, a nie końcem zabawy
Bardzo ważne jest również to, że książka nie musi kończyć się na ostatniej stronie. Można po niej rysować bohaterów, budować z klocków ich świat, wymyślać własne zakończenia albo wracać do ulubionych scen. Właśnie tak najpełniej działa nauka czytania przez zabawę – tekst staje się punktem wyjścia do kolejnych aktywności. To też świetny sposób na rozwijanie słownictwa, pamięci i wyobraźni bez mozolnego ćwiczenia. Im więcej przyjemności wokół książki, tym większa szansa, że dziecko samo będzie chciało do niej wracać.
Najważniejsze jest skojarzenie: książka = coś fajnego
Jeśli miałabym wskazać jedną najważniejszą zasadę, powiedziałabym tak: najpierw relacja i zabawa, dopiero potem ambitne cele. Kiedy rodzic pyta mnie, jak zamienić czytanie w zabawę, odpowiadam, że trzeba zacząć od emocji. Książka ma dawać bliskość, śmiech, ciekawość i swobodę. To z tego później rodzi się nawyk czytania.
W AnwoBooks bardzo dbam o to, żeby wybierać takie tytuły, które naprawdę pomagają dzieciom oswajać się z książkami w naturalny sposób. Bo wiem, że dobrze dobrana historia potrafi zrobić więcej niż najbardziej dopracowany plan nauki, a kiedy pojawiają się mądrze wybrane zabawy rozwijające czytanie, książka naprawdę może stać się dla dziecka czymś, do czego wraca z radością.